Oddział 0370 Żary PZHGP

www.BraciaKosinscy.pl

Kontakt

Łukasz i Marcin Kosińscy

Grabik 10
68-200 Żary

Telefony:
Łukasz: +48 608 045 362
Marcin: +48 781 848 705

Odwiedziny

Liczba wyświetleń: 29649

Tłumaczenie

O stronie

Strona internetowa utworzona przez: Stanisław Górski, tel. +48 782 647 937

Wróć do poprzedniej strony...

Strona główna

Powrót Mistrzów „gniazdówki”

Fragment artykułu "Powrót Mistrzów gniazdówki" z Poradnika Hodowcy numer 03/2015.

Odwiedziny w Grabiku, gdzie mieszkają oraz prowadzą swoją hodowlę Marcin i Łukasz Kosińscy rozpocząłem od oględzin oraz wykonania fotografii wzniesionych na przełomie 2013 i 2014 roku dwóch gołębników ogrodowych. Oba okazałe obiekty mają 10 metrów długości oraz 3 metry szerokości. Pokryte są dachówką ceramiczną, która jak wskazują bracia Kosińscy znacznie lepiej utrzymuje stałą temperaturę wewnątrz gołębnika, zapobiegając znacznym wahaniom temperatur pomiędzy dniem a nocą. Obie konstrukcje są bardzo funkcjonalne, podzielone na pięć przedziałów z szerokim korytarzem od strony frontowej.  Każdy z gołębników posiada pełny sufit, z osiatkowanym pasem o szerokości ok. 90cm. W jednym gołębniku otwarta jest strefa podrynnowa na ścianie frontowej, w tym gołębniku  osiatkowy pas znajduje się w korytarzu natomiast w suficie w przedziałach znajdują się wąskie szczeliny służące do odprowadzania zużytego powietrza. W drugim gołębniku, gdzie otwarta jest strefa podrynnowa zarówno na ścianie frontowej jak i na ścianie tylniej, korytarz ma sufit pełny a osiatkowany  pas znajduje się w centralnym miejscu gołębnika, czyli już w przedziałach. Pomimo zastosowania dwóch zasadniczo różnych sposobów wymiany powietrza, oba systemy wentylacji doskonale spełniają swoją rolę (w gołębnikach nie występują przeciągi i nie wyczuwa się zapachu gołębi). Jak podkreśla Łukasz Kosiński, pracujący zawodowo jako radca prawny, przed rozpoczęciem budowy uzyskali pozwolenie na budowę. Jest to niezwykle ważne, gdyż późniejsza legalizacja wiązałaby się z poniesieniem kosztów przewyższających wartość budowy gołębnika (red. od przyszłego numeru Łukasz Kosiński na łamach Poradnika Hodowcy [i nie tylko] będzie cyklicznie udzielał porad prawnych z „dziedziny” związanej z hodowlą gołębi pocztowych. Szerzej o tej nowości poinformujemy w osobnym ogłoszeniu).

Przygoda braci Kosińskich z gołębiami zaczęła się jeszcze w latach 90-tych XX wieku. Natomiast samo wstąpienie do PZHGP datuje się na rok 2001. Początkowo lotowali oni zbieraniną przypadkowych gołębi, jak prawie wszyscy z nas na początku swojej przygody z gołębiami. Niestety te gołębie nie spełniły ich oczekiwań. Dlatego w 2003r. nabyli od czołowego miejscowego hodowcy Jana Skrodzkiego kilkanaście młodych. Od razu przeznaczyli je do lotowania, a one szybko pokazały swoją wartość. Nowo nabyte ptaki w każdym locie wyprzedzały ich dotychczasowe gołębie. To uświadomiło im, że potrzebny jest zakup nowoczesnych, szybkich gołębi. W kolejnych latach pozyskali od kolegi Skrodzkiego kolejne młode po jego najlepszych lotnikach i gołębiach rozpłodowych. Wreszcie jesienią 2006 roku zakupili jego najlepsze gołębie rozpłodowe takie jak: Ritz-97-406, NL-02-2318654, As 1702, które wraz ze swoim potomstwem do dzisiaj stanowią fundament gołębnika rozpłodowego braci Kosińskich.

Wymienione inwestycje od razu znalazły swoje odzwierciedlenie w wynikach lotowych. Hodowla braci stała się czołową drużyną w silnym Oddziale Żary. Na tym szczeblu jednak nie poprzestali. Uzyskiwali także świetne rezultaty w skali Okręgu oraz Regionu. Wystarczy wspomnieć uzyskany tytuł 1. Przodownika Okręgu Zielona Góra w kat. A oraz 8. Przodownika Regionu VI Poznań w tej samej kategorii. Co warto podkreślić - to wszystko Marcin i Łukasz Kosińscy uzyskali lotując wyłącznie metodą gniazdową! Nadszedł jednak rok 2011, w którym przedstawiani hodowcy byli zmuszeni podjąć decyzję o likwidacji hodowli. Wszystkie gołębie lotowe oraz rozpłodowe zostały sprzedane lub wypożyczone. Zaznaczmy, że do dziś bohaterowie naszego reportażu utrzymują kontakt z nabywcami ich gołębi. W wielu przypadkach, u nowych właścicieli, wydały one wielu zdobywców czołowych – w tym także pierwszych - konkursów.

Jak się okazało, nasza piękna pasja jest często silniejsza niż przeciwności losu, dlatego latem 2013 roku bracia Kosińscy podjęli decyzję o powrocie do hodowli gołębi. Wybudowano opisane na wstępie artykułu gołębniki oraz odzyskano część najcenniejszych gołębi (również dzięki wspomnianym kontaktom z nabywcami ich ptaków). Pomimo tego, tak jak kiedyś, bracia uznali, że ich dotychczasowe gołębie należy wzmocnić nowymi nabytkami. Ich zainteresowanie zaprowadziło ich od razu do gołębi z „najwyższej półki”. Za pośrednictwem Piotra Kurzelewskiego zakupiono: oryginały z gołębnika rozpłodowego L. Prillera (Vervoort-Horemans-Hermes), potomstwo najlepszych gołębi lotowych oraz rozpłodowych tandemu Kapinos-Leś, Koopmany wywodzące się z linii olimpijczyka od Jerzego Koźlika, ptaki H.E.Schwidde od M.Krasowskiego oraz gołębie Martina Wagnera z linii jego „Koppel 1 bis 97” (za pośrednictwem Tomasza Witkowskiego).

W tej chwili w gołębniku rozpłodowym braci znajduje się 80 gołębi, natomiast w gołębnikach lotowych 120 roczniaków. Moi rozmówcy wskazują, że planowali w tym sezonie przeprowadzić selekcję w rozpłodzie i pozostawić 60 ptaków, jednak wobec niezwykle udanego przebiegu lotów gołębi młodych odrzucono jedynie 8 ptaków. A co spowodowało ten „ból głowy” i uniemożliwiło większą selekcję? Wyniki potomstwa w lotach gołębi młodych 2014 roku.

Marcin i Łukasz Kosińscy od razu po powrocie do hodowli w lotach gołębi młodych wygrali wszystkie rywalizacje na szczeblu Oddziału Żary: 1 miejsce w klasyfikacji drużynowej (5 z całości), najlepszy zespół gołębi młodych (4 gołębie z 4 konkursami w lotach od 1 do 6), najlepszy młody lotnik Oddziału Żary (6 wkł. / 6 konk.), najwyższa w Oddziale wydajność lotowa gołębnika - ponad 53%. Zwłaszcza to ostatnie kryterium (wydajność lotowa) bracia Kosińscy uważają za najbardziej wartościowe jeśli chodzi o ocenę przebiegu lotów gołębi młodych. Współczynnik ten pokazując procentowo ile konkursów zdobyto ze wszystkich możliwych do zdobycia i najdobitniej obrazuje wartość całej drużyny lotowej. Moi rozmówcy przyznają jednak, że przewagę nad silną konkurencją (co wyraźnie podkreślają), zapewnił im sposób prowadzenia przez nich drużyny lotowej, a dokładnie 2 drużyn. Bowiem każdy z braci przygotowywał w osobnym gołębniku swoją drużynę młodych.

Każda z drużyn młódków była prowadzona dwoma różnymi systemami karmienia oraz przy zastosowaniu dodatków pokarmowych różnych firm (...)

Cały artykuł dostępny jest w Poradniku Hodowcy numer 3/2015.

Publikacja za zgodą wydawcy Poradnika Hodowcy.